TytuÅ‚: „Trzy razy M”
Autor:
Justyna Chrobak
Wydawnictwo:
Novae Res
Rok
Wydania: 2019
Ilość stron: 320
Opis Wydawcy: Nikt nie
potrafi bezbłędnie zaprojektować sobie życia.
Kiedy życie 27-letniej Małgosi
rozpada się w drobny mak, dziewczyna postanawia raz na zawsze odciąć
się od przeszłości. Wyjeżdża z Wrocławia i zatrzymuje się u
starszej siostry, która pomaga jej stanąć na nogi. Nowe otoczenie,
nowi ludzie, nowa praca... Małgosia czuje, że właśnie rozpoczyna
się kolejny rozdział jej życia i jest z tego dumna. Nawet
niesympatyczny szef nie stanowi dla niej większego problemu. Ale jak
to zwykle z przeszłością bywa, ta lubi powracać w najmniej
odpowiednich momentach. Dlatego pewnego dnia dziewczyna będzie
musiała raz jeszcze spojrzeć w twarz mężczyźnie, od którego
starała się uciec...
Czy to, co wywalczyła dla siebie w
nowym miejscu, przepadnie? Czy czarne chmury, które się nad nią
zbierają, przyniosą w końcu oczyszczającą burzę?
~*~*~*~
Bardzo brakowaÅ‚o mi romansu, w którym fabuÅ‚a nie bÄ™dzie oscylowaÅ‚a wyłącznie wokół seksu. „Trzy razy M” stanowiÅ‚o dla mnie powiew wiosny – Å›wieża, przyjemna i piÄ™kna.
Historia może i nie jest wyjątkowo oryginalna, bo i o taką, nie łudźmy się, dziś szalenie trudno, zwłaszcza w gatunku jakim jest romans. Można powiedzieć, że już o wszystkim pisano. :D A jednak, mimo wszystko, z ciekawością śledziłam historię dwudziestosiedmioletniej Małgosi i jej walki z przeciwnościami, by stanąć na nogi i ponownie spróbować zaufać, że będzie jeszcze szczęśliwa.
Małgorzata niespodziewanie opuszcza Wrocław oraz niewiernego i zakłamanego partnera. Zatrzymuje się u siostry, która pomaga Małgosi rozpocząć nowe życie w Bielsku-Białej. Choć pierwsze dni są dla głównej bohaterski depresyjne przez brak pracy, mieszkania, rozstania z mężczyzną, którego kochała, Kasia cały czas podnosi ją na duchu i motywuje do wzięcia się w garść. Kiedy w końcu dziewczyna postanawia osobiście poroznosić CV. Szczęście się do niej uśmiecha już pierwszego dnia. Małgosia trafia do firmy zajmującej się architekturą krajobrazu Korzyński&Brzozowski.
Dziewczyna ma nieszczęście już wczeÅ›niej wpaść na jednego ze współwÅ‚aÅ›cicieli, MikoÅ‚aja Brzozowskiego. Nie zrobiwszy na nim wówczas dobrego wrażenia, MaÅ‚gosia obawia siÄ™, że nie zabawi dÅ‚ugo w nowej pracy. Humorzasty szef mimo wszystko sprawia, że dziewczyna chce pokazać, na ile jÄ… stać. Jej sytuacja ulega zmianie, gdy okazuje siÄ™, iż ma ona coÅ› wiÄ™cej do zaprezentowania, niż Å‚adnÄ… buziÄ™. RatujÄ…c ważny dla firmy projekt, dostaje staÅ‚e miejsce i widoki na upragniony nowy start. Mimo iż wydaje siÄ™, że życie Gosi powoli zaczyna siÄ™ ukÅ‚adać, historia skomplikuje siÄ™, gdy na horyzoncie pojawiÄ… siÄ™ sprawy z jej przeszÅ‚oÅ›ci, zagrażajÄ…ce dopiero co z trudem uporzÄ…dkowanemu życiu. Do tego, niespodziewanie o jej wzglÄ™dy zacznie siÄ™ starać dwóch przystojnych szefów…
Postać MaÅ‚gosi na poczÄ…tku mnie denerwowaÅ‚a. WydaÅ‚a mi siÄ™ jÄ™czÄ…cÄ… dziewczynkÄ…, a nie dorosłą kobietÄ…, która caÅ‚e swoje szczęście powierza mężczyźnie. Gdy zabraknie tego jednego elementu, nagle wszystko siÄ™ wali, a dziewczyna zamiera… Na szczęście tylko na chwilÄ™. Jest niewÄ…tpliwie ambitna i potrafi walczyć o swoje życie. Zatem, po kilku stronach, zaczęłam jej współczuć, by nastÄ™pnie kibicować w dążeniu do pokazania swoim szefom, a zwÅ‚aszcza jednemu z nich, że jest wartoÅ›ciowÄ… osobÄ… dla firmy. Nie jest Å‚atwo pozbierać siÄ™ po zdradzie czÅ‚owieka, z którym planowaÅ‚o siÄ™ spÄ™dzenie reszty życia, a jednak Gosia, krok po kroku, uÅ›wiadamia sobie, że to nie jej byÅ‚y partner stanowi o jej wartoÅ›ci.
MÄ™scy bohaterowie sÄ… równie dobrze wykreowani, jak i Gosia, choć akurat oni od razu zyskali mojÄ… sympatiÄ™. :D Cóż poradzÄ™, mam sÅ‚abość do tych dwóch panów. ;) Autorka ukazaÅ‚a nam Marcina i MikoÅ‚aja poprzez kontrast pomiÄ™dzy nimi. MikoÅ‚aj – energiczny, peÅ‚en pasji i miÅ‚oÅ›ci do tego, co robi. Z kolei Marcin – spokojny i racjonalny, który stanowi niejako gÅ‚os rozsÄ…dku w firmie. Obaj nadajÄ… tempa historii i powodujÄ…, że z ciekawoÅ›ciÄ… czytelnik Å›ledzi ich poczynania, zarówno na gruncie zawodowym, jak i prywatnym. Protagonista zaÅ›, którego osoba nie jest akurat zaskoczeniem, kÅ‚adzie siÄ™ cieniem na caÅ‚oÅ›ci fabuÅ‚y, choć jest ledwie wspomniany. Jednak można wyczuć, że pojawi siÄ™ w najmniej odpowiednim momencie by namieszać w kocioÅ‚ku nowego życia MaÅ‚gorzaty. Czy poradzi sobie z przeszÅ‚oÅ›ciÄ…, czy też ponownie ucieknie z podkulonym ogonem?
„Trzy razy M” jest to biurowy romans obyczajowy, z ciekawym tÅ‚em fabularnym. Zabawna i wciÄ…gajÄ…ca historia, napisana lekkim i Å‚adnym jÄ™zykiem sprawia, że z przyjemnoÅ›ciÄ… siÄ™ jÄ… czyta. Jest to idealna lektura dla fanek dobrych, klasycznych romansów oraz dla czytelniczek, które podobnie jak ja, sÄ… zmÄ™czone już wulgarnoÅ›ciÄ… dzisiejszej literatury. TÄ™ powieść polecam Wam z caÅ‚ego, przepeÅ‚nionego romantyzmem serca. ;) Czekam na kolejne powieÅ›ci tej autorki, bo naprawdÄ™ warto.
Moja ocena: 5/6
Lily
Historia może i nie jest wyjątkowo oryginalna, bo i o taką, nie łudźmy się, dziś szalenie trudno, zwłaszcza w gatunku jakim jest romans. Można powiedzieć, że już o wszystkim pisano. :D A jednak, mimo wszystko, z ciekawością śledziłam historię dwudziestosiedmioletniej Małgosi i jej walki z przeciwnościami, by stanąć na nogi i ponownie spróbować zaufać, że będzie jeszcze szczęśliwa.
Małgorzata niespodziewanie opuszcza Wrocław oraz niewiernego i zakłamanego partnera. Zatrzymuje się u siostry, która pomaga Małgosi rozpocząć nowe życie w Bielsku-Białej. Choć pierwsze dni są dla głównej bohaterski depresyjne przez brak pracy, mieszkania, rozstania z mężczyzną, którego kochała, Kasia cały czas podnosi ją na duchu i motywuje do wzięcia się w garść. Kiedy w końcu dziewczyna postanawia osobiście poroznosić CV. Szczęście się do niej uśmiecha już pierwszego dnia. Małgosia trafia do firmy zajmującej się architekturą krajobrazu Korzyński&Brzozowski.
„ByÅ‚o parÄ™ minut przed ósmÄ…. W Å›rodku panowaÅ‚a cisza, delikatnie zakłócana jedynie przez cicho grajÄ…ce radio, umiejscowione gdzieÅ› za biurkiem recepcjonistki. Kobieta podniosÅ‚a oczy znad dokumentu, który wÅ‚aÅ›nie czytaÅ‚a. Przez chwilÄ™ zastanawiaÅ‚a siÄ™, kim jestem, ale po paru sekundach musiaÅ‚a mnie rozpoznać. UÅ›miechnęła siÄ™ szeroko na powitanie, wstaÅ‚a i ruszyÅ‚a w moim kierunku.”
„Mój nieznoÅ›ny szef, który byÅ‚ jedynym i bardzo poważnym minusem mojej nowej pracy, chyba troszkÄ™ siÄ™ do mnie przekonaÅ‚ i istniaÅ‚a szansa, że bÄ™dziemy siÄ™ dobrze dogadywać.”
Postać MaÅ‚gosi na poczÄ…tku mnie denerwowaÅ‚a. WydaÅ‚a mi siÄ™ jÄ™czÄ…cÄ… dziewczynkÄ…, a nie dorosłą kobietÄ…, która caÅ‚e swoje szczęście powierza mężczyźnie. Gdy zabraknie tego jednego elementu, nagle wszystko siÄ™ wali, a dziewczyna zamiera… Na szczęście tylko na chwilÄ™. Jest niewÄ…tpliwie ambitna i potrafi walczyć o swoje życie. Zatem, po kilku stronach, zaczęłam jej współczuć, by nastÄ™pnie kibicować w dążeniu do pokazania swoim szefom, a zwÅ‚aszcza jednemu z nich, że jest wartoÅ›ciowÄ… osobÄ… dla firmy. Nie jest Å‚atwo pozbierać siÄ™ po zdradzie czÅ‚owieka, z którym planowaÅ‚o siÄ™ spÄ™dzenie reszty życia, a jednak Gosia, krok po kroku, uÅ›wiadamia sobie, że to nie jej byÅ‚y partner stanowi o jej wartoÅ›ci.
„Teraz, po kilku tygodniach, kiedy próbowaÅ‚am zbudować swoje życie na nowo, on pojawia siÄ™ znikÄ…d i rozwala wszystko. Czy tak dużo chcÄ™? PragnÄ™ tylko już nigdy wiÄ™cej nie spotkać go na swojej drodze. ChcÄ™ w koÅ„cu przestać siÄ™ go bać.”
MÄ™scy bohaterowie sÄ… równie dobrze wykreowani, jak i Gosia, choć akurat oni od razu zyskali mojÄ… sympatiÄ™. :D Cóż poradzÄ™, mam sÅ‚abość do tych dwóch panów. ;) Autorka ukazaÅ‚a nam Marcina i MikoÅ‚aja poprzez kontrast pomiÄ™dzy nimi. MikoÅ‚aj – energiczny, peÅ‚en pasji i miÅ‚oÅ›ci do tego, co robi. Z kolei Marcin – spokojny i racjonalny, który stanowi niejako gÅ‚os rozsÄ…dku w firmie. Obaj nadajÄ… tempa historii i powodujÄ…, że z ciekawoÅ›ciÄ… czytelnik Å›ledzi ich poczynania, zarówno na gruncie zawodowym, jak i prywatnym. Protagonista zaÅ›, którego osoba nie jest akurat zaskoczeniem, kÅ‚adzie siÄ™ cieniem na caÅ‚oÅ›ci fabuÅ‚y, choć jest ledwie wspomniany. Jednak można wyczuć, że pojawi siÄ™ w najmniej odpowiednim momencie by namieszać w kocioÅ‚ku nowego życia MaÅ‚gorzaty. Czy poradzi sobie z przeszÅ‚oÅ›ciÄ…, czy też ponownie ucieknie z podkulonym ogonem?
„Sapnęłam zdenerwowana i odwróciÅ‚am od niego wzrok. Pewność siebie, którÄ… jeszcze chwilÄ™ wczeÅ›niej czuÅ‚am, nagle bezpowrotnie siÄ™ ulotniÅ‚a i to tylko dlatego, że użyÅ‚ twardszego tonu gÅ‚osu.”
Moja ocena: 5/6
Lily
Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Novae Res.
,
by
NieGrzeczne Recenzje

