Autor: Agata Czykierda -
Grabowska
Tytuł: Stand by me
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2018
Stron: 325
Główna bohaterka, Sara, wraca na wakacje do rodzinnego domu.
Przypadek sprawia, że nieoczekiwanie w jej życiu tego dnia pojawia się
PaweÅ‚ - straszy brat jej przyjaciółki, o którym Sara wie jedno – to
kobieciarz. Już od samego początku ich relacja to takie tradycyjne hate
– love. Sara, pomimo że PaweÅ‚ to przystojny, zaradny i inteligentny
facet, postrzega go jedynie poprzez pryzmat zasłyszanych na jego temat
plotek. Chłopak, a raczej pełnokrwisty mężczyzna jawi się jej jako drań i łamacz kobiecych serc i zdecydowanie nie jest dobrym materiałem na partnera. Jednak,
kiedy zaczyna między nimi iskrzyć, a do tego pochłania ich klimat Nocy
Kupały, Sara nie jest w stanie obronić się przed tym, co zaczyna się
między nimi dziać. Czy tego chce, czy nie, przyciąganie między tą dwójką
jest niemal namacalne.
Stand by me to całkiem dobry romans, przeczytałam całość w jeden wieczór i muszę przyznać, że Agata Czykierda- Grabowska potrafi operować słowem. Wszystko jest spójne, dobrze prowadzone, a przy tym lekkie w odbiorze. Budowa zdań oraz styl sprawiają, że kolejne strony znikają jedna za drugą. W tej historii autorka wybrała narrację trzecioosobową, co mnie osobiście troszeczkę psuło radość z czytania. Jestem ogromną zwolenniczką, szczególnie w tego typu książkach, poznawania myśli i uczuć bohaterów, kiedy oni sami o nich opowiadają. Niemniej tak jak wspomniałam powyżej, warsztatowo nie ma się do czego przyczepić.
Jeżeli chodzi o kreację bohaterów, to o ile Sara irytowała mnie dogłębnie, Paweł kupił moje serce swoim zachowaniem. Niby typowe ciacho - niezależny, pewny siebie i niezainteresowany dłuższym związkiem, ale tak naprawdę był ideałem faceta. Takim naturalnym, prawdziwym, z krwi i kości. W ogóle cała książka ma w sobie wiele realizmu. Nie jest oderwana od rzeczywistości, jak to często w romansach ma miejsce. To historia, która spokojnie mogłaby się wydarzyć w prawdziwym świecie. Wracając do Sary. W przeciwieństwie do Pawła wzbudzała w mnie mieszane uczucia. Często miałam ochotę wejść do książki i porządnie nią potrząsnąć. Jej reakcja na zachowanie Pawła, jego troskę i zainteresowanie jej osobą, była często przesadzona i nieadekwatna do sytuacji.
Rozumiem, że jej podejście i brak zdecydowania napędzały fabułę, lecz w pewnym momencie zaczęło mnie to denerwować.
I to jest wÅ‚aÅ›nie najwiÄ™kszy minus „Stand by me”. Brak w fabule wiÄ™kszych dramatów, zwrotów akcji, czegoÅ› wiÄ™cej. To byÅ‚o historia, która prowadziÅ‚a bohaterów prosto z punktu A do B i niestety po drodze nie byÅ‚o żadnych wzniesieÅ„, dolin, serpentyn ani gÅ‚azów, które trzeba by zlikwidować. CaÅ‚y czas na to czekaÅ‚am. Może to okropne z mojej strony, że życzyÅ‚abym sobie, aby pani Agata trochÄ™ poturbowaÅ‚a bohaterów, albo chociaż daÅ‚a nam moment, w którym zaczÄ™libyÅ›my zastanawiać siÄ™ nad zakoÅ„czeniem, jednak myÅ›lÄ™, że byÅ‚oby to doskonaÅ‚e uzupeÅ‚nienie tej opowieÅ›ci. CoÅ› nieprzewidywalnego i zaskakujÄ…cego. Bo tak, chociaż dostajemy Å›wietnÄ… historiÄ™, momentami zabawnÄ…, innym razem chwytajÄ…cÄ… za serce, to brakuje tu niespodzianki.
PodsumowujÄ…c - „Stand by me” to przyjemna lektura, która z całą pewnoÅ›ciÄ… umili Wam wieczór, czy popoÅ‚udnie. MiÅ‚oÅ›niczki tych pozytywnych, raczej sÅ‚odkich romansów pokochajÄ… historiÄ™ Sary i PawÅ‚a. SÄ… tu emocje, trochÄ™ fizycznoÅ›ci i sporo przyciÄ…gania. JeÅ›li jednak szukacie czegoÅ›, co pozostawi Wasze serce w rozsypce, siÄ™gnijcie raczej po „Adama”.
Wasza Meg,
Moja ocena 4/6
Za egzemplarz dziękuję
,
by
NieGrzeczne Recenzje

